Pierwsze miesiące 2026 roku przyniosły niejednorodny krajobraz polskiej gospodarki. Z jednej strony mamy stabilny wzrost gospodarczy. Z drugiej strony w pierwszych miesiącach roku wzrosła stopa bezrobocia, pogorszyły się nastroje konsumenckie, a inflacja ponownie przyspieszyła. Na tym tle wyraźne pogorszenie koniunktury w rolnictwie nie dziwi. Są jednak pewne jasne punkty na mapie sektora rolniczego.

Rynek mówi: „sprawdzam”
Wyniki rynkowe również pokazują, że sektor agro wszedł w 2026 rok z wyraźnie słabszymi wynikami.
Wyniki Erste Leasing wskazują, że wynik spółki w obszarze rolnictwa po pierwszym kwartale 2026 roku wyniósł 260,34 mln zł, co oznacza, że był o ponad 1/4 niższy niż rok wcześniej. To oczywiście spadek zauważalny i istotny, ale wymagający szerszego kontekstu. Rok 2025 był bowiem okresem bardzo silnej aktywności inwestycyjnej, wspieranej przez końcówkę Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2014–2020 i terminy realizacji inwestycji w jego ramach. Z tej perspektywy początek 2026 roku można odczytywać nie tylko jako schłodzenie, ale również jako etap korekty po wyjątkowo mocnym okresie inwestycyjnym. Już w poprzednich raportach sygnalizowaliśmy, że bierzemy pod uwagę dokładnie taki scenariusz.
— wyjaśnia Piotr Domagała, dyrektor ds. rozwoju sektora rolnego w Erste Leasing.
Inwestycje nie zniknęły, ale rośnie ostrożność
Bydło, drób — jasne punkty na rolniczej mapie

Nowe impulsy, znane ryzyka
Najuczciwszy wniosek jest taki, że polska gospodarka weszła w nowy rok z utrzymującym się wzrostem, ale otoczenie makroekonomiczne jest bardziej skomplikowane niż jeszcze kilka miesięcy temu. Z perspektywy podmiotu finansującego rynek oznacza to wejście w etap, w którym decyzje inwestycyjne będą prawdopodobnie mniej spontaniczne, ostrożniejsze, oparte na kalkulacji i prognozie opłacalności, analizie kondycji konkretnych gospodarstw oraz dostępności wsparcia w kolejnych kwartałach
— podkreśla Domagała.

